Prawdziwy mistrz reklamy!

Prawdziwy mistrz reklamy!

Nie dość, że otwarcie mówi, że pisze głupoty i jest raczej nieciekawym gościem, to jeszcze wydaje swoją książkę na… kartridżu do Game Boya. A wszystko po to, by zaistnieć w świecie literatury.

Trudno o więcej absurdów na rynku wydawniczym? Ten amerykański pisarz zdaje się świetnie bawić nakłaniając czytelników do ściągnięcia specjalnego oprogramowania do konwertowania tekstu, następnie musieliby kupić nagrywarkę oraz kartridże o odpowiedniej pojemności, o czym czytelnik dowie się, gdy przekonwertuje plik z tekstem. Na końcu wystarczy już tylko upewnić się, czy model pasuje do nagrywarki i gotowe – można oddać się lekturze nowej książki na retro konsoli z mini wyświetlaczem.

Czujecie się zachęceni? Jeśli nie, to może słowa samego autora przekonają Was do takiej operacji: „Niektórzy autorzy dają się zapamiętać, pisząc coś wnikliwego lub mądrego, ja zaś chcę osiągnąć to samo za pomocą głupkowatej sztuczki. (…) Tylko głupek udostępniłby książkę na platformie, która jest już prawie niedostępna, a nawet jeśli ktoś ją posiada, to nie jest to wygodne narzędzie do czytania”.

Nie ma to, jak dobrze wypromować swoją działalność. Trzymamy kciuki za dużą sprzedaż!

Źródło: booklips.pl